Energylandia – czy warto tam pojechać z małym dzieckiem?

38

Energylandia to największy park rozrywki w Polsce. Na ogromnym terenie znajdują się liczne atrakcje dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Możemy bawić się w parku wodnym, strefie rodzinnej lub wybrać bardziej ekstremalne rozrywki między innymi najszybszy w Europie Roller Coster. Tu każdy znajdzie coś dla siebie. Energylandia to wymarzone miejsce na świetną, rodzinną zabawę. Ale czy na pewno całej? Zapraszam, przeczytaj moją opinie. 

Przyjazd

Sierpniowy poniedziałek, o godzinie 11:00 dojechaliśmy do Zatoru. Zarówno przed nami, jak i za nami widać niekończący się sznur samochodów. Wszyscy jedziemy w tym samym kierunku, czyli do Energylandii. Z oddali widać już ogromny Roller Coster z drewna, który nawet z daleko robi niesamowite wrażenie.

Wjeżdżamy na teren parku gdzie jesteśmy skierowani przez obsługę na miejsce parkingowe. Już po chwili ustawiają się kolejne rzędy samochodów. Dookoła nas wielki teren wysypany utwardzonym kamieniem, jesteśmy tak daleko, że nie widać, w którą stronę kierować się do wejścia parku. Wraz ze spora grupą ludzi udajemy się we wskazanym kierunku. Nagle kończy się droga z kamyczków i zaczyna skoszone pole kukurydzy. Jak dwie inne rodziny, próbujemy przebrnąć przez pole z wózkiem. Niestety kończy się to niesieniem osobno wózka i dziecka. Dotarliśmy do drogi asfaltowej, przy której stoi ciuchcia. Ktoś woła „wsiadajcie z dziećmi, to jeszcze daleko”. Dzieci i ja wsiedliśmy, ale wózek nie zmieścił się, więc mąż musi iść pieszo. Na szczęście przejażdżka ciuchcią trwała krótko. Tak dojechaliśmy pod samo wejście Energylandii.

KASY

Kierujemy się w stronę kas, dla osób indywidualnych otwartych jest 8, mimo tego wszędzie są kolejki. Półtora roczny syn nie mógł wytrzymać stania w jednym miejscu. Stoję więc sama około 15 minut, w końcu dotarłam do kasy. Kupuję bilet, pani mówi, że musi zobaczyć dzieci. Wszędzie tłum ludzi, kolejka za mną długa, głośno gra muzyka. Dzwonię do męża – nie odbiera, kolejny raz, kolejny…udało się! Dzieci dotarły do kasy, mamy bilety, mapkę parku oraz bilet parkingowy, który kosztował  5zł. Idziemy do bramek. W końcu jesteśmy w środku, zaczyna udzielać się nam klimat dobrej zabawy.

Energylandia - Wejście

Informacje ogólne

Przyjechaliśmy z zamiarem skorzystania z kilku atrakcji, większość z nich znajdowała się w Strefie Familijnej. Z mapą w ręku przemierzaliśmy park. Co chwilę mijając budki z lodami, jedzeniem, sklepiki z zabawkami czy ubraniami. Było tego naprawdę sporo. Ścieżki w parku są szerokie i dobrze przystosowane do wózków. Nawet przy dużej ilości osób przemieszcza się po parku wygodnie. W Energylandii byliśmy w upalny dzień, dlatego bardzo spodobały się nam rozmieszczone po drodze mgiełki z wodą, dzięki którym można było co chwilę się ochłodzić. Będąc z dziećmi istotną sprawą są toalety. Rozmieszczone są dosyć często i nie ma do nich kolejek (oprócz WC przy wejściu i na basenie), są również dostępne miejsce do przewijania dzieci.

Początkowo dziwiły mnie ustawione na ścieżkach suszarki, do których można wejść i wysuszyć się od stóp do głów (oczywiście po wrzuceniu monety). W Energyladnii wiele kolejek łączy się z wodą i trzeba liczyć się z tym, że zostaniemy obficie oblani wodą. 

Cały park rozrywki i ilości atrakcji robi ogromne wrażenie. Bezdyskusyjnie jest to świetne miejsce zarówno dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Istotny jest jeden problem. Wszędzie są tłumy ludzi i ogromne kolejki.

Monster Attack

Przyjeżdżając do Enrgylandii, musisz mieć świadomość, że nie uda Ci się skorzystać z wszystkich upatrzonych atrakcji. Natomiast na plus należy zaliczyć fakt, że przychodząc do wybrane urządzenie wiesz dokładnie, ile będziesz czekać na wejście. Przed większością atrakcji i na ścieżkach umieszczone są liczniki czasu. W Strefie Familijnej zwykle potrzeba było około 60 minut. Szkoda nam było stać w tak długich kolejkach z powodu naszego malucha. Maciej i Michał weszli tylko do Monster Attack, a ja zostałam na zewnątrz. Mój 8 letni syn wyszedł zadowolony – to najważniejsze.

RMF dragon Roller Coaster

Następnie ustawiliśmy się przy RMF Dragon Roller Coaster, jednym z naszych zamierzonych celów. Czas oczekiwania 60 min. Tym razem to ja poszłam z synem do kolejki. Wąską, zadaszoną ścieżką poruszaliśmy się całkiem szybko. Zadowoleni, że czas oczekiwania będzie może krótszy. Dość szybko minęliśmy kilka zakrętów. Po drodze schładzała nas mgiełka wody. W końcu dotarliśmy do ostatniej części trasy, tak minęła godzina. Obsługa parku informuje, że nie można mieć przy sobie bagaży, tzn. plecaków, torebek, saszetek – bez względu na rozmiar czy zapięcie. Przed samym wejściem przygotowane są szafeczki depozytowe (koszt 5 zł – można płacić kartą). Będąc już w środku można zostawić w szafeczkach drobne rzeczy, takie jak okulary, buty. Na tej kolejce siada się po 2 osoby. Przejazd RMF Dragon Roller Coaster trwa dosłownie kilka sekund, natomiast wrażenia są niesamowite i pozostają na długo. Wysiedliśmy przerażeni, a zarazem zadowoleni. Udzieliła się nam duża dawka adrenaliny. 

Energylandia - Maskotka
Energylandia - Maskotka

Water Park

Młodszy syn w tym czasie zwiedzał pozostałą część Parku. Był już trochę zmęczony, więc licząc na odpoczynek na leżakach lub skrawku zieleni, poszliśmy na strefę z basenami do Water Park. Nic bardziej mylnego. Tłum ludzi i tam był ogromny. Niestety, w tym miejscu nie dało się odpocząć. Duża kolejka do przebieralni, brak wolnych leżaków, brak miejsc w szafkach depozytowych oraz kolejka osób czekających na zwolnienie szafki. Udało się nam przebrać przez kolejkę do przebieralni i z wózkiem przy samym basenie, na zmianę wchodziliśmy z dziećmi do wody. Na wszystkich zjeżdżalniach była duża kolejka, więc znowu musiliśmy zrezygnować.

Dla maluszków jest bardzo fajny basen z licznymi fontannami, małą zjeżdżalnią (bez kolejki :)). Dla starszego syna nie jest to już atrakcyjne miejsce, jeśli nie korzysta ze zjeżdżalni. Woda w dwóch basenach jest płytka, natomiast w trzecim, niewielkim basenie głębokość wynosiła 130cm. Niestety był tam tłum ludzi i nie dało się pływać, ani za bardzo poruszać. Ze strefy basenów najbardziej zadowolony wyszedł najmłodszy syn, a nam udało się ochłodzić. Water Park jest bardzo atrakcyjny, ale nie przy tej ilości osób. 

Energylandia - Mapa
Energylandia - Mapa

Roller Coaster "Śmiejżelki Energusia"

Kolejną wybraną przez nas atrakcją był trochę mniejszy niż poprzedni Roller Coaster – “Śmiejżelki ENERGUSIA”.  Dostarczył nam mniej adrenaliny, natomiast wyszliśmy z niego zadowoleni i pełni wrażeń. Czas oczekiwania był znacznie krótszy – około 25 minut.

W między czasie przeszliśmy kilka atrakcji dla najmniejszych dzieci, gdzie nie było kolejek lub były znacznie mniejsze. Wybraliśmy samolociki, koniki i inne podobne urządzenie, z których 18 miesięczny syn mógł korzystać pod opieką osoby dorosłej. Oczywiście był tam bardzo szczęśliwy. 

Na więcej wrażeniem tego dnia nie mogliśmy już liczyć, ponieważ nie udało się nam w porę uśpić Mikołaja. Wszyscy zmęczeni i z mega wściekłym dzieckiem na rękach opuściliśmy park około 17.00.

Karuze
Energylandia - Roller Coaster Śmiejżelki
Karuze
Energylandia - Roller Coaster Śmiejżelki

Podsumowanie

Energylandia jest bardzo atrakcyjnym parkiem rozrywki. Mnóstwo różnorodnych atrakcji, urządzeń, muzyki. Klimat idealny do zabawy. Problemem jest zbyt duża ilość osób i ogromne kolejki. Cena za bilet jest wysoka. Za 2 osoby dorosłe, dziecko i maluszka zapłaciliśmy prawie 350zł. Spędziliśmy tam 6 godzin, z czego udało się nam skorzystać z 2 rollercoasterów, brodzika i kilku karuzel dla maluszków. Zgodnie z regulaminem płaci się za wejście i można korzystać do woli z każdej atrakcji. W praktyce jest to nie możliwe. Czas oczekiwania w najciekawszych miejscach to minimum 60 minut. Byliśmy w parku w poniedziałek. Nawet nie chcę myśleć, co tam się dzieje w weekend! A dodatkowa opłata za miejsce parkingowe na kamieniach, bardzo daleko od wejścia do parku, z przejściem przez pole skoszonej kukurydzy to już lekka przesada.

Uważam, że nie jest to miejsce dla małych dzieci (tych wózkowych). Mimo, że są wyznaczone atrakcje nawet dla najmłodszych to w zasadzie niewiele czerpią z tego korzyści. Smolociki, karuzele i inne podobne atrakcje znajdziemy w innych parkach, króte są spokojniejsze, bardziej przyjazne dla małych dzieci i przede wszystkim tańsze. Tłum ludzi, hałas, upał powodował ogólne rozdrażnienie. Mieliśmy problem, aby się rozdzielić i pójść w różne miejsca. Nasz plan, że rozdzielimy się w parku i będziemy korzystać z urządzeń ze starszym synem lub nawet osobno w strefie ekstremalnej nie wyszedł. 

W mojej ocenie dziecko, które jest w stanie skorzystać z atrakcji adekwatnie do ceny biletu, musi mieć wzrost minimum 120 cm (wymóg konieczny przed wejściem na wybrane urządzenia). Przede wszystkim dlatego, że mają do dyspozycji urządzenia, których nie spotkamy w innych parkach rozrywki w Polsce. 

Z Energylandii wróciliśmy zawiedzeni. Mimo to mam nadzieję, że jeszcze tam pojedziemy, jak młodszy syn trochę podrośnie. Z pewnością następnym razem wybierzemy się w tygodniu i poza okresem wakacyjnym.

Przebywając w okolicach Zatoru odwiedziliśmy również park dinozaurów – Zatorland. Polcecam to miejsce nawet z małymi dziećmi. Więcej informacji zamieszczę już w krótce na blogu. 

Lokalizacja

Dojazd
Przydatne linki

Energylandia znajduje się w Zatorze, około godziny jazdy samochodem z Krakowa.

 

Zobacz również

2 Odpowiedzi
  1. Łukasz

    Witam, zdecydowanie polecam wizytę w parku poza sezonem wakacyjnym. My byliśmy pierwszy raz w zeszłym tygodniu w piątek. Pierwszy raz, choć do parku mam niespełna 25km. Moje córki mają 8 i prawie 3 lata. I uważam, że dobrze że nie pojechałem wcześniej, bo młodsza córka skorzystała by mniej.
    Przyjechaliśmy zaraz po godz. 10 i choć było już sporo aut, to pozwoliło nam to na zaparkowane w miarę blisko wejścia. Wewnątrz tłumów też nie było, bo dużo ludzi rozkłada się po całym parku. Większość małych budek gastronomicznych była zamknięta, ale za to można było skorzystać z większości upatrzonych atrakcji. Atrakcje super, ceny jedzenia już trochę mniej.
    Dziwię się, że niektóre kolejki dla młodszych dzieci, np. Biedronki są oznaczone już od 2 lat z opiekunem. Potrafi na nich porządnie wytrzepać. Ja moją 3 łatkę musiałem trzymać, bo sama by nie potrafiła. Zwłaszcza, że przez swoją drobną budowę potrafiła przełożyć nogi przez zabezpieczenie.
    Spędziliśmy cały dzień, bite 8 godzin. Jeśli jest możliwość zostawić z kimś małe dziecko, to polecam bo jego obecność uniemożliwi skorzystanie z wielu atrakcji obu rodzicom jednocześnie.
    Park polecam i na pewno tam jeszcze wrócę. Tyle, że znów po sezonie wakacyjnym.

    1. Anna

      Dziękuję za opinię. Świetnie, że nie było dużych kolejek. Pogoda jeszcze sprzyja na odwiedzenie Energylandii. Informację na pewno przydadzą się osobą planującym wyjazd. Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz